rudawazji blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2009


Dzisiaj nie będę Państwa zabawiać opowieściami z dalekich krajów, tylko załatwiać biznes. Poszukuję miłej, uczciwej i spokojnej osoby lub dwóch, które chciałyby wynająć moje mieszkanie. Poniżej szczegóły, a zainteresowanych proszę o kontakt pod mejlem rudaruda@op.pl

Dwupokojowe mieszkanie 37m na Ochocie.

- bardzo dobra lokalizacja obok Grojeckiej (15 min tramwajem do centrum), przy cichej ul. Urbanistow. W poblizu wiele sklepow, w tym Hala Banacha, oraz park Szczesliwicki i Pola Mokotowskie.

- rozkład mieszkania: dwa pokoje z osobnymi wejsciami z korytarza, połączone ze sobą dodatkowymi drzwiami. Wygodne dla pary jak i dwoch osob chcących mieć osobne pokoje. Podstawowe umeblowanie: 2 ortopedyczne materace, narozna szafa, komoda, szafka nocna, stol i krzesla, pufy oraz wiele półek na książki. Kuchnia mała, bez okna, podstawowo umeblowana, z lodówką i pralką. Łazienka po remoncie. Mieszkanie jest skromnie urządzone, ale ma masę charakteru, głównie dzięki wymalowanym obrazom na ścianach.

- blok starego typu, za to po generalnym remoncie. 3p/10. Domofon.

- cena 1 400 zł plus osobno rachunki za prąd i gaz.

- do wynajęcia od 1 maja lub 1 czerwca (do ustalenia), na minimum rok.

Środa wieczór. Cusco. Leżymy z Katarzyną w swoich łóżkach i rozważamy czy wyjść na balety czy nie.

- Chyba mam gorączkę – macam się po czole – i ciągle przechodzą mnie dreszcze. Kurde źle się czuję. To co, wychodzimy?
- Ja też się czuję do dupy –  nie odpowiada na moje pytanie Katarzynka – I nie mam bluzki z długim rękawem by to zasłonić – pokazuje świeży tatuaż, z którego jeszcze lecą litry osocza.
- To może rzucimy monetą?
- Dobra! – Katarzyna podaje mi monetę – jak wyjdzie piątka to wychodzimy, jak drugie to zostajemy.

Rzucam monetą.

- Yyy, zostajemy… – mój głos jest mieszanką serdecznej ulgi i gorzkiego rozczarowania
- No i dobrze, nabierzemy sił przed łikendem – głos Katarzyny jest mieszanką serdecznej ulgi i gorzkiego rozczarowania.

Przez jakieś pół godziny rozmawiamy o różnych mało istotnych, acz bardzo ważnych sprawach. Dla zdrowia psychicznego czytelnika ten fragment zostaje ocenzurowany.

- To ja idę się przejść do baru zobaczyć co robi nasz syn. – podnosi się z wyrka Katarzyna.
- A ja idę spać – zawijam się ciaśniej w kołdrę.
- No to pa kochana – dobiega z drugiej strony drzwi
- Kaśka! – drę ryja
- No? – Katarzyna cofa się do pokoju
- Ty, a może powinnyśmy rzucić monetą jeszcze dwa razy? No wiesz, by były trzy rzuty? – chyba mam cichą nadzieją że Katarzyna powie mi bym się waliła na ryj.
- Dobra! – Katarzynka wyciąga monetę.

Rzucam raz. Wychodzi piątka.

- O kurde, czyli trzeci decyduje hę? – Patrzę podekscytowana na Katarzynkę, która przytakuje z równie niezdrowym błyskiem w oku.

Rzucam trzeci raz.

- To co? Wychodzimy? – upewniam się wyskakując z łóżka.
- No przecież monetka nie kłamie. – uśmiecha się niewinnie Katarzyna.


Monetka nie kłamała. To była naprawdę fajna noc…


  • RSS