rudawazji blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2009

ja wiem ze sie ostatnimi czasy opierdalam blogowo, ale zeby panstwu wynagrodzic nieustanne i bezowocne klikanie tego adresu, dzisiaj zalecam wizyte u lachmana
http://lachman.blox.pl/2009/07/Nadchodzi-upadek-turystyki-masowej.html
 
ja jestem po dwoch kursach vipasany, do tego zarabiam na zycie jako nowe wcielenie matki teresy i (chwilowo) mi nie wypada;), ale czasami mu zazdroszcze miejsca w lozy szydercow

 

… nie ma jak dobre wiesci wieczorowa pora- zaklela Ruda pod nosem sprawdzajac zawartosc mejlboksa.

Moi swiezo upieczeni lokatorzy wlasnie mi wypowiedzieli umowe. po zapewnianiu tysiac razy ze tak, na rok co najmniej i w ogole, wrrrrrr… jak pomysle o tabunie innych chetnych par ktore mialam to szlag mnei trafia ze moja intuicja tak mnie podle zwiodla na manowce, wrrrrr (wrrr zastepuje porcje soczystych bluzgow, w ramach trenowania bycia dobrze wychowana panienka – to ta praca rzuca mi sie na mozg…)

a charakter tej pracy ( o ktorej kiedys bede musiala panstwu napisac bo to epizod przedstawiajace moja osobe w zupelnie nowym i bardzo ehem niespodziewanie anielskim swietle;) nie pozwala mi na wziecie ani jednego dnia wolnego przez najblizsze dwa miechy wiec bede wynajmowac to cholerne mieszkanie zdalnie, chyba ze ktos z bliskich da sie wspanialomyslnie wrobic… (oferty nie do odrzucenia wiadomo gdzie kierowac…)

a poza tym wszystko dobrze, konto pecznieje, w listopadzie na bank jestem znowu GDZIES DALEKO i na DLUGO, i tylko na razie nei wiem gdzie.

Bo Nepal kuuusi na maksa i  Pedram twierdzi ze na bank wraca na Goa i na Filipiny zawsze chcialam strasznie tylko nie dojechalam bo sie zasiedzialam w Indonezji, ale z drugiej strony Gekoniasta znienacka porzuca kraine falszywych usmiechow (czyt. Tajlandie) na rzecz Ladka i south east asia od razu stala sie jakos mniej atrakcyjna… I choc tesknie jak zawsze za setka miejsc i ludzi to jednak tak naj naj naj za wszystkim co Latino. Wiec moze air europa w jedna strone na Kube a stamtad przez Centralna w doool az do … hmm… tak… az do Cusco:)

PS ciekawe ile jeszcze razy zmienie plany na ten wyjazd hy hy

… bo generalnie to nie ma o czym pisać, ale kiedyś się wezmę, obiecuję;)

tymczasem po dwóch miesiącach ignorowania bloga i statystyk weszłam na te ostatnie i jak zwykle sprawdzając odsyłacze w wyszukiwarkach po których ludzie trafiają na mego bloga, dostałam może nie jakiegoś wielkiego ataku śmiechu, ale trochu sie hyhy rozbawiwszy.

Z reguły odsyłacze są dość jednoznaczne typu: ’rude dupy’, ‚ruda kręci dupą’, ‚laski na plaży’ i mam nieodparte wrażenie, że ci co po tych hasłach wskakują na moje wypociny mogą się czuć nieco hmm, jak to ładnie ująć.. zawiedzeni? rozczarowani? a może po prostu wkurwieni;)

Za to głęboko wierzę, że osobnik który wyguglował ‚wódka przelana do plastikowej butelki’, poczuł tak samo jak ja, prawdziwe powinowactwo dusz…

PS A Chewie no1 wrócił do Cusco… zżera mnie ohydna zazdrość rzecz jasna!


  • RSS